PGE VIVE KIELCE

Aktualności

Półtora kilo zapału więcej - Michał Jurecki zaczyna sezon!

Autor: Magda Pluszewska, fot. G. Trzpil, P. Ptak Dodano: 2018-08-02, 11:29 0

Po dwumiesięcznej przerwie od piłki ręcznej zespół wrócił do pracy. W świetnej formie i pełen energii do pracy na treningach pojawił się kapitan PGE VIVE Kielce, Michał Jurecki. Zawodnik przyznał, że przez wakacje minimalnie przybrał na wadze, co z pewnością szybko unormuje w toku wymagających zajęć. Przed Dzidziusiem ważne miesiące, w których chce podziękować kibicom za wszystko to, co do tej pory spotkało go w Kielcach.

Dla kapitana PGE VIVE Kielce rozpoczął się wyjątkowy sezon. Michał Jurecki spędził w naszym klubie dziewięć sezonów, a ten, który właśnie rozpoczął, dziesiąty, będzie jego ostatnim. Jeden z najbardziej charakterystycznych i lubianych polskich szczypiornistów za dwanaście miesięcy będzie zawodnikiem Flensburga, z którym związał się dwuletnim kontraktem. Dla Dzidziusia na razie nie ma jednak tematu niemieckiej drużyny. W sezonie 2018/2019 chce po raz kolejny, na każdym treningu i na każdym meczu wkładać całe serce w pracę wykonywaną na parkiecie.

Nie chcę myśleć o tym, co będzie za rok. Teraz jestem w Kielcach i chcę jak najlepiej przygotować się do pożegnalnego sezonu – zaznacza Michał – Oczywiście, z tyłu głowy jest myśl, że za rok o tej porze będę pewnie po dwóch tygodniach przygotowań we Flensburgu. Teraz jednak myślę o tym, co będzie w tym sezonie. Chcę daleko zajść z PGE VIVE, bo dużo zawdzięczam temu klubowi. Chcę odwdzięczyć się zespołowi, a przede wszystkim kibicom.

Michał z ogromnym zapałem pracował na pierwszych treningach, emanując motywującą energią, która udzielała się pozostałym zawodnikom. Pod koniec dwumiesięcznej pauzy pojawiła się tęsknota za piłką ręczą! Po drodze miałem co prawda camp z Mateuszem Jachlewskim, ale występowałem tam w roli trenera, więc to nie to samo! – mówi rozgrywający. Nawet perspektywa morderczych treningów w upale sierpniowych poranków i duchocie mokrej od potu siłowni nie zniechęca go do wysiłku. Wchodzimy w okres niezbyt lubiany przez sportowców, okres przygotowawczy, w którym trzeba dużo biegać, podnosić żelastwa, ale ja przecież wiem, że jest to potrzebne, by przetrwać pierwsze półrocze! – uśmiecha się Michał.

Zawodnik nie unikał sportu podczas wakacji, ale poza wspomnianym obozem piłki ręcznej, raczej nie parał się handballem, oddawał się za to innym, aktywnym i biernym formom aktywności fizycznej. Jak uczciwie przyznaje, przytył 1,5 kg, ale szybko zamierza się ich pozbyć. Sport towarzyszył mi latem w telewizji, bo w Rosji odbywały się mistrzostwa świata w piłce nożnej. Przytyłem w tym okresie 1,5 kg, więc nawet nie tak dużo. Myślę, że dwa, trzy dni treningowe i wszystko wróci do normy – opowiada Dzidziuś –Oglądałem mecze, a w wolnych chwilach dużo czasu poświęcałem na hobby, dla których nie mam czasu podczas sezonu, czyli wędkarstwo i golf. Spędziłem też wakacje z rodziną, by nadrobić chwile, których nie będziemy mieli wiele, gdy znów zacznie się granie.

A grania będzie sporo, dlatego też sporo dzieje się w tym roku w okresie przygotowawczym. Kielczanie wezmę udział w turnieju Szczypiorno Cup (17-19.08.), meczu towarzyskim z HC Erlangen (22.08.) oraz turnieju w Zaporożu (24-26.08.). Jeśli chodzi o treningi i ich intensywność, co roku jest podobnie, ale widać małe zmiany. Rozgrywamy dużo więcej sparingów w tym roku, niż w poprzednich latach. Pierwszy mecz gramy już 31 sierpnia, więc o tydzień wcześniej niż zwykle – mówi Michał. Istotnie, w piątek, 31 sierpnia, kielczanie rozegrają pierwszy mecz sezonu, na wyjeździe z Gwardią Opole. Tydzień później natomiast, 7 września, zainaugurujemy rozgrywki w Hali Legionów, podejmując NMC Górnik Zabrze.

Do tego czasu trzeba zgrać się z nowymi zawodnikami, którzy zajęli miejsca po starych kolegach, z którymi przez lata dzieliło się trudy klubowej codzienności. Na pierwszym treningu byłem lekko zdezorientowany, zwłaszcza na rozgrzewce, gdzie zawsze obok miałem Karola i Sławka. Teraz patrzę, a ich nie ma i to ja biegam przy samej ścianie! – śmieje się Michał – Mamy sześciu nowych zawodników, to naprawdę duża zmiana. Każdy trening będzie dla nas bardzo ważny. Chcemy jak najszybciej się zgrać, by dobrze wejść w rozgrywki!

Na pewno będzie potrzeba dużo czasu, by wszystko zatrybiło tak, jak trzeba. Michał, jako kapitan, będzie kontrolował poprawny przebieg tego procesu. Ale nie on jeden, bo od czego jest też głównodowodzący zespołem, trener Talant Dujshebaev. Talant nad wszystkim czuwa! – zapewnia –Na razie jest w porządku, jeszcze za dobrze się nie znamy, więc to naturalne, że nowi krążą wokół „swoich ludzi”, którzy mówią w ich językach. Trener więc chodzi i rozdziel czy to Hiszpanów, czy Bałkańców, byśmy byli pomieszani. To ważne dla zespołu, dla budowania atmosfery. Talant uczula, by mówić po polsku. Wiadomo, że na początku nowi mają fory, ale tak, jak w Niemczech, gdzie wszyscy muszą mówić po niemiecku, tak samo w Polsce docelowo wszyscy muszą mówić po polsku.

 

Ocena:

Komentarze (0)

Dołacz do dyskusji

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować!